Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


istnieje nic oprócz nędznej żądzy przyjemności i nędznego strachu pary — mniej lub więcej zamaskowanych; że żądza oklasków, pieniędzy i strawy jakiejkolwiek tworzy fakt ostateczny w życiu człowieka. Ateizm, krótko mówiąc, istotnie w samym sobie nosi swoję karę straszliwą. Człowiek, jak mówię, staje się paralitykiem duchowym i w tym boskim wszechświecie, jako w martwej i mechanicznej maszynie parowej, działającej jedynie zapomocą motorów, hamulców, wahadeł i sam nie wiem wreszcie czego, niby w okropnym brzuchu jakiegoś byka miedzianego własnego swego wynalazku, on, biedny Falaris, ginie powolnie tudzież nędznie!
Co się tyczy wiary, to określam ją jako czynność zdrową umysłu ludzkiego. Dojście do wiary jest to proces tajemniczy i nie do opisania, — nie do opisania, jak i wszystkie czynności życiowe. Umysł dano nam nie po to, byśmy mogli rozprawiać i sprzeczać się o fraszki, — lecz abyśmy mogli coś przeniknąć, zdobyć sobie jasne wierzenie lub zrozumienie, tyczące się czegokolwiek, do czego mamy wtedy zaraz zastosować swoję działalność. Zwątpienie samo przez się nie tworzy wprawdzie występku. Zapewne, nie rzucamy się na coś pierwszego lepszego i nie wierzymy w to zaraz! Wszelkiego rodzaju zwątpienie, badawczość, σκέψις, jak to nazywają, względem wszelkiego rodzaju przedmiotów, przemieszkuje w każdym umyśle rozsądnym. Jest to praca mistyczna umysłu nad przedmiotem, na drodze poznania którego i uwierzenia w niego umysł się znajduje. Ze wszystkiego tego ponad ziemię wykwita wiara, niby drzewo ze swoich korzeni. Teraz zaś, jeśli żądamy, aby człowiek na-