Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/258

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


nieszczęsny, ślepy Samson, skazany na obracanie kamienia w młynie filistyńskim, porywa konwulsyjnie kolumny, które go podtrzymują, rzuca wszystko w wielką ruinę, lecz się też i uwalnia. Co się tyczy Benthama, to nie zamierzałem nic złego o nim powiedzieć.
Ale oto powiadam (chciałbym, aby wszyscy ludzie to poznali i wzięli do serca), że kto we wszech świecie nic prócz mechanizmu nie dojrzał, ten pominął zupełnie tajemnicę wszechświata. Gdyby doszło do tego, iżby z pojęcia, jakie ludzie wytwarzają sobie o wszechświecie, znikła wszelka idea Bóstwa, byłoby to właśnie, jak mi się zdaje, najbrutalniejszym błędem (nie chcę wyrządzić zniewagi bałwochwalstwu, nazywając go pogańskim), w jaki ludzie wpaść mogą. Nie jest to prawdą, jest to aż do rdzeni swej fałszem. Człowiek, co tak myśli, będzie myślał źle o wszystkich sprawach świata; ten grzech pierworodny zepsuje wszystkie inne wnioski, jakie wytworzy. Pogląd ten możnaby nazwać najopłakańszem ze złudzeń, nie wyłączając nawet czarów! Czarodziejstwo czciło przynajmniej żywego dyabła, to zaś czci martwego dyabła z żelaza; żadnego Boga, dyabła nawet! Tą drogą upływa z życia, kropla za kroplą, wszystko, co szlachetne, boskie, natchnione — i pozostaje w niem tylko pogardy godne caput mortuum, skorupa jedynie mechaniczna, z której wszelki duch uciekł.

W jaki sposób człowiek działać może po bohatersku? „Doktryna pobudek“[1] nauczy go, że nie

  1. Użyty tu w oryginale wyraz „Motif“ oznacza zarazem, jak powiedziałem wyżej: motor.