Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


przedmiocie, lecz pożałowania godni są ci z nas, którzy nie wiedzą o tem i nie żyją w ciągłej na to pamięci: istotnie, wielka to nędza, całkowite bankructwo życia, jeśli tylko inaczej kto żyje!
Teraz zaś powiem, że jeśli ktokolwiek zapomniał o tej boskiej tajemnicy, to Vates — prorok czy poeta — przeniknął ją, i jest człowiekiem zesłanym tu, aby w sposób bardziej uderzający ją rozświecił. Takiem zawsze przedstawia się jego posłannictwo: winien on odkryć nam to, owę tajemnicę świętą, wobec której bardziej, niż wszyscy inni, żyje on zawsze. Podczas gdy inni o niej zapominają, on ją zna, — mógłbym powiedzieć, że został zmuszony do poznania jej; niepytany wcale o zgodę, żyje w niej — zmuszony w niej żyć. Jeszcze raz powtórzę, że tu niema miejsca na żadne „powiadają,“ lecz jedynie na bezpośrednią intuicyę lub wierzenie; poeta też nie mógłby zmusić siebie do nieszczerości! Niech sobie żyją inni w pozorności rzeczy, — dla niego naturalną koniecznością — żyć w samej ich treści. Raz jeszcze powtórzę, że jest to człowiek, zapatrujący się poważnie na wszechświat, podczas gdy wszyscy inni bawią się nim tylko. Jest on przedewszystkiem Vates, jest bowiem szczery. W takim to stopniu prorok i poeta, jako uczestnicy co do „tajemnicy odkrytej,“ stanowią jedno.
Teraz przejdźmy do istniejącej pomiędzy nimi różnicy. Vates — prorok — możemy powiedzieć — pochwycił tę tajemnicę bardziej ze strony moralnej, jako dobro i zło, obowiązek i wzbronienie; Vates zaś poeta pochwycił ją ze strony, jak nazywają to Niemcy, estetycznej, jako piękno, lub coś w tym rodzaju. Jednego moglibyśmy nazwać objawicielem tego, co winniśmy