Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/124

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jak i słowa Samuela Johnsona. Wszystko tu polega na sercu wielkiem, na oku jasnem, które głęboko sięga — i nikt w żadnej dziedzinie bez tego powodzenia nie uzyska. Petrarka i Bokacyusz najdoskonalej, jak się zdaje, pełnili misye dyplomatyczne, i łatwo w to uwierzyć, dokonali oni bowiem rzeczy trudniejszych od tego! Z Burnsa, pieśniarza natchnionego, byłby jeszcze lepszy Mirabeau — i nie wiadomo, czego nie potrafiłby w sposób jaknajdoskonalszy zrobić Szekspir.
Istnieją niewątpliwie dane od natury zdolności; natura bowiem ani wielkich ludzi, ani wogóle ludzi nie fabrykuje ściśle na jedno i to samo kopyto. Bezwątpienia istnieją różnice co do zdolności, nieskończenie jednak większe są te, które się tyczą okoliczności, i na te właśnie ostatnie tylko zwraca się najczęściej uwaga. Rzeczy mają się tu tak, jak z nauką rzemiosł co do zwykłych ludzi. Bierzemy człowieka, który jest tylko nieokreśloną zdolnością i który mógłby być jakimkolwiek rzemieślnikiem, i robimy zeń kowala, stolarza, mularza, — i staje się on odtąd tem oraz niczem więcej. Jeśli, na co uskarża się Addison, widzimy czasem na ulicy tragarza, chwiejącego się pod ciężarem na swych nogach jak laseczki, a tuż obok widzimy zbudowanego jak Samson krawca, mającego do czynienia z kawałkiem sukna i igiełką z Whitechapel, — to nie będziemy chyba też przypuszczali, że tu się tylko zdolności naturalnych radzono! — A dokądże ma być oddany na naukę wielki człowiek? Czemże ma się stać pewien bohater: zdobywcą, królem, filozofem, poetą? Jest to niesłychanie złożony i sporny rachunek pomiędzy nim a światem! Odczyta on świat