Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/123

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bohater, prorok, poeta — są to wszystko rozmaite nazwy, nadawane w różnych miejscach i czasach wielkim ludziom, stosownie do różnic, jakie pomiędzy nimi dostrzegamy, stosownie do sfery ich działania! Na tej samej zasadzie moglibyśmy dać im daleko więcej nazw. Zwrócę jednak jeszcze uwagę — jako na ważny do zrozumienia fakt — na to, że różnica sfery stanowi pochodzenie pierwotne tego odróżnienia, że bohater może być poetą, prorokiem, królem, kapłanem lub czembądźkolwiek, stosownie do tego, wśród jakiego świata się rodzi. Wyznam, że nie umiem wyobrazić sobie prawdziwie wielkiego człowieka, który nie mógłby być człowiekiem wszelkiego rodzaju. Poeta, który byłby zdolnym do tego jedynie, aby, usiadłszy na krześle, komponować stance, nie potrafiłby nigdy napisać stanców wielkiej wartości. Nie zdołałby opiewać wojownika bohaterskiego, gdyby sam nie był też co najmniej bohaterskim wojownikiem. Myślę, że tkwi w nim i polityk, i myśliciel, i prawodawca, i filozof: w takim lub innym stopniu mógłby on być tym lub owym z tych ludzi. Tak samo pojąć nie mogę, dlaczego taki Mirabeau — o wielkiem sercu płonącem, z tym ogniem, z temi łzami nagłemi, które w sobie nosił — nie mógłby pisać wierszy, tragedyj, poematów i w ten sposób wzruszać serca, gdyby tylko bieg życia oraz wychowanie w tę stronę go wzróciły. Główną cechą zasadniczą wielkiego człowieka jest to, ażeby człowiek był wielkim. Napoleona stać na słowa, które są niby bitwy austerlickie; marszałkowie Ludwika XIV są do pewnego stopnia poetyczni; niektóre słowa Turenniusza odznaczają się taką przenikliwością i genialnością,