Strona:Teofil Lenartowicz - Piosnki wiejskie.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Różne dziwy plotą plotki,
Kręcąc swoje kołowrotki.
A na duszę pieśń dziewczęca
Jak nić złota się okręca.

Z krwi kochanków, z łez kochanek,
Wiją sobie śrebrny wianek,
Okręcają nitką złotą,
I cieszą się tą robotą.

Nic przed światem się nie skryje,
Ludzka krew o pomstę woła,
Siéjże rutkę, sadź lilije,
Lilja zakryć nie podoła,
Na nic wszystko się nie przyda,
Jeszcze prędzéj lilja wyda. —
Wierzba wyda złość zbójczyni,
Na weselu ją obwini,
Będzie śmiać się z całéj duszy,
Będzie słodkie wino piła,
Lecz fujarka śmiech zagłuszy:
Starsza siostra mnie zabiła,
I wyprawia dziś wesele.
Młode drużby siostrze służą,