Strona:Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 12 —

Tymczasem króla ciekawość zdejma
Co się to znaczy że dworskich nie ma.
Siedzi za stołem, miód, wino pije,
Stalową ręką po stole bije,
Bije po stole aż srebro zlata,
We trzy warkocze brodę zaplata.
Na wieży strażnik przelękły srodze,
Stoi jak żóraw na jednéj nodze,
Stoi a patrzy, nie widać wcale;
Okręta płyną przez morskie fale,
Jako łabędzie płyną okręty,
Ale nie widać żeby szedł Święty.
Więc już na króla wystąpią poty,
O ziemię rzucił roztruhan złoty,
W oprawne okno pięścią uderzy,
Rękę podniesie i patrzy z wieży.


∗                    ∗

Na górnym zamku cóż się to dzieje?
Sto wyrabianych chorągwi wieje,