Strona:Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka.djvu/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 157 —

„Co gdy ją człowiek na się oblecze,
„Strzała nie dojmie, nie przetną miecze.”

Głuche milczenie w biesiadném kole,
Choć wiele książąt siedzi przy stole,
Wielu biskupów i dostojników,
I siwobrodych ślepców lirników.
Ten o prawicę zbrojną łuskowę
Oparł w zadumie i schylił głowę;
Drugi się bije pięścią w stal kasku,
A ślepe dziady od liry blasku
Siwe gołębie z lirami siedzą,
Radziby wiedzieć, lecz nic nie wiedzą.

„Słuchajcie! kto mi tego dokaże,
„Temu sto worów złota odważę,
„Sto worów złota z mojéj skarbnicy,
„Kto mi o cudnéj powie dziewicy,
„Sto worów srebra za skrzydła ptasie,
„I za tę zbroję co wezmę na się.”