Strona:Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka.djvu/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 156 —

„Niemieckie grody w rumy zaległy,
„Wysokie turmy z czerwonéj cegły
„Jeszcze się dymią nad modrą wodą;
„A ludzie moi co dnia mi wiodą
„Przed stół biesiadny, zabrane jeńce,
„Białe niewiasty, dzieci, młodzieńce.”
— Potężny Książę! — żona zagadnie,
„Kiedy twa ręka nad światem władnie,
„Zkąd się na czole chmurzy nieradość,
„Gdy każdéj chęci stanie się zadość?”

— Oj! co nie stanie się, to nie stanie,
„A chcecież wiedzieć moje żądanie?
„Niechże mi taką dziewkę przywiodą,
„Coby na wieki została młodą.
„A jeśli kędy znajdzie się taka,
„To niech mi jeszcze przyniosą ptaka,
„Coby świat cały widział na okół,
„A lot miał szybszy niżeli sokół.
„Jeśli go znajdą na ziemi mojéj,
„To jeszcze chciałbym hartownéj zbroi,