Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/234

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


szczyty drabiny hierarchii politycznej, zostaje jakimś urzędnikiem. Korzystając z tego położenia, zagarniają Żydzi nietylko cały handel i przemysł, lecz także powoli nawet ziemię. Nikt się im nie przeciwstawna, nikt nie patrzy im na palce i w sumienie. Z polskich panów galicyjskich poświęca przemysłowi całą swoją energię, rzutkość, niezwykłą pracowitość, dobrą wiarę i wolę jedyny prawie książę Andrzej Lubomirski, ordynat przeworski. Reszta woli bezowocną najczęściej grę polityczną, nie rozumiejąc, że to, co robi ks. Lubomirski, jest robotą solidną, trwałą, ich zaś, „wielka polityka“ służy rzadko krajowi, Galicyi.
Wyzyskując rozterkę polityczną (polsko-ruską), pamiętają Żydzi skwapliwie i sprytnie o swoich geszeftach. Cały handel trzepoce się w ich ręku, niby ptak złowiony, ziemia przechodzi do nich. W rok po emancypacyi politycznej w Austryi nabyli Żydzi (w r. 1868) 38 większych majątków ziemskich, w r. 1870 posiadali ich już 68, w r. 1873 — 289, w r. 1890 — 680, a obecnie władają jako właściciele 35% ziemi galicyjskiej, jako zaś dzierżawcy zagarnęli drugie tyle. W tym pokojowym podboju Galicyi pomagają im instytucye żydowskie (fundacye bar. Maurycego Hirsza i stowarzyszenie „Ika“, przygotowujące rolników żydowskich).
Ojczyzną jest ziemia, a nie fabryka, sklep, kamienica. Własnej swojej ojczyzny pragną obecnie Żydzi, poczuwszy się na siłach. Pocóż mają tej ojczyzny szukać w Pallestynie, Ugandzie i t. d., kie-