Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/223

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


napasci; i w taki sposób rozpoczął urabianie duszy polskiej“ — mówri Ignacy Grabowski swoim lapidarnym, aforyzmowym stylem („Niewdzięczni goście“).
Z niezwykłą szybkością pędzili Żydzi do steroryzowania duszy polskiej. Zaledwie zdążyli z siebie zrzucić wierzchnią skórę żydowską, a już narzucili się literaturze polskiej na sędziów i rozdawców stopni i oznak honorowych.
Trochę to za prędko...
Kiedy modernizm kochał się bezustannie, chociaż nienawidził niby kobiety, poprawiając „inteligencyę alkoholem“, podminowywał tymczasem socyalizm w podziemiach, w nizinach społecznych, duszę naszego proletaryatu, ucząc go: ateizmu, bezwyznaniowości, nienawiści klasowej, kosmopolityzmu, pogardy dla narodowych ideałów. Wiadomo, że Żydzi byli tego wrogiego dla istniejącego porządku społecznego ruchu nietylko żarliwymi wykonawcami, lecz nawet w znacznej części prowodyrami.
I oto przyszła rewolucya z r. 1905, i cały ten war wywrotowych idei, cały ten kipiątek wylał się na kraj znękany.
Orgią seksualizmu i anarchią pojęć i uczuć skończyło się ostatnie pięćdziesięciolecie naszego życia. Ruiny, ruiny, same ruiny... Trzeba teraz duszę polską oczyszczać, na nowo odbudowywać. Nie pomoże nam oczywiście w tej robocie świeża inteligencya żydowska, przyczyniła się ona bowiem do tej anar-