Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/221

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


płakał, lamentował, wzywając Nirwany. Nie mężnym mężem był, lecz rozszlochaną, konwulsyami miotaną histeryczką.
Nazwał się niesłusznie „Młodą Polską“, Polska go bowiem nie wiele obchodziła (z wyjątkiem Wyspiańskiego), domagał się bez prawa buławy w naszem królestwie ducha, nie wniósł bowiem do naszej kultury ami jednej idei dodatniej. Zgrzytami, rozdźwiękami zasypał, cynizmem lubieżności, erotomanii, krwawemi, cuchnącemi strzępami gnijących wnętrzów ludzkich splamił ruiny naszej wolności poliitycznej, wniósł do naszego kraju anarchię pojęć i uczuć, chorobę woli i chorobę zmysłów.
Naśladując dekadentyzm Europy Zachodniej, wniósł wprawdzie do literatury polskiej „cały splot nowych pojęć i sposobów artystycznej ekspresyi (nastrojowość, symbolizm, muzykalność słowa, swobodę twórczą)“, ale ten jego istotny realny dorobek służył głównie tylko artystom z talentu i zawodu. Wielkie masy, naród, nie miały z tych nowości ani pożytku ani pociechy. Bo cóż obchodzą naród pokonany, skazany na śmierć nieuchronną, na zanik, gdy traci wiarę w swą moc odporną i w sprawiedliwość historycznej Sprawiedliwości, cóż mogą obchodzić naród, kopany z dołu, z góry, zewsząd, dławiony za gardło, eksperymenty smakoszów, wykwintnisiów artystycznych? Zabawka to dla narodów wolnych.
Ducha przedewszystkiem podnosić trzeba narodu pokonanego, nie pozwolić mu zwątpić. bo: qui dit