Strona:Tłómaczenia t. I i II (Odyniec).djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


„Gdy wszystkie włosy jeżą się jak włócznie,
„Świat przyszłych rzeczy obaczyć widocznie!
„Jednak, patrz na mnie! ta bladość na twarzy,
„To drganie w ustach, ten wzrok co się żarzy,
„I ten, co w duszy czuję szał rozpaczy,
„Żem to dla ciebie uczynił, niech świadczy.
„Tego com widział, w żadnéj ludzkiéj mowie,
„Żaden żyjący człowiek nie wypowie;
„Bo żaden, chyba przeklęty lub święty.
„Lub jak ja, z ojca nie-człeka poczęty,
„Mógłby tak ludzką naturę pokonać,
„By, com ja widział, widzieć, i nie skonać.
„Ja żyję, ale com cierpiał! — aż w końcu,
„Przyszła odpowiedź, jak w gromie, jak w słońcu:
„Nie przez wzrok w piśmie, nie w słowach przez uszy,
„Lecz powiedziana, wypalona w duszy: —
„„Strona, co pierwsza krew wroga przeleje,
„„Zwycięztwa w boju mieć może nadzieję[1].““

VII.

— „Dzięki, Brianie! dzięki za twe służby!
„Klan Alpin lepszéj nie może chcieć wróżby.
„W którymże boju, on pierwszy śród szyków
„Nie pokosztował krwi swych przeciwników?
„Lecz los, jak gdyby chciał wzmódz naszą wiarę,
„Sam nam pewniejszą nastręcza ofiarę.
„Szpieg dzisiaj do nas ma przyjść pokryjomu;
„Żadne go jutro nie obaczy w domu.

  1. Przesąd ten, w tekście za wyrocznię Taghermu podany, był powszechnym między góralami, tak dalece, że nieraz przed bitwą zabijano bezbronnych jeńców, lub wieśniaków ze strony przeciwnéj, by sobie przez to dobrą wróżbę zapewnić.