Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/488

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


(wpatrując się w niego).

Lecz cóż to? — przebóg! La Hirze! co znaczy
Ten wzrok twój dziwny? — Mów, co z niego wróżyć?
Nowe nieszczęście?…

La Hire (z zapałem).

Koniec nieszczęść raczéj!
Minęła burza — słońce zajaśniało!

Agnieszka.

Co? jak? mów! błagam.

La Hire (do Króla)

Każ, by się wrócili
Posłowie Orleańscy! —

Król.

Cóż się stało?

La Hire (z uniesieniem).

Stoczono bitwę — myśmy zwyciężyli!

Agnieszka.

My? — O! niebieska muzyko téj wieści!

Król.

La Hire! Czyż prawda? — Czy nie czcza ułuda? —
Powtórz! — bo nie śmiem wierzyć twéj powieści.

La Hire.

O! w większe wkrótce uwierzycie cuda!