Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/489

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


(postrzegając wchodzącego Arcybiskupa).

Lecz Arcybiskup sam ci o nich, Panie!
Opowie lepiéj; — z nim na pojednanie
Dunois wraca.

Agnieszka.

O! piękne zarody
Zwycięztwa! z których tak rychło dostajem
Owoców Nieba: pokoju i zgody!

SCENA IX.
CIŻ,  ARCYBISKUP Z REIMS,  DUNOIS,  DU CHATEL,
I RAUL (Rycerz we zbroi).
Arcybiskup.
(łącząc ręce Dunois i Króla).

Zgoda, książęta! podajcie dłoń wzajem!
Nie dziś czas pomnieć o ziemskiéj rozterce,
Gdy Bóg nad wami czyni cuda swoje.

Król.

Odmęt słów waszych pochłania me serce,
Chciałbym uwierzyć — i wierzyć się boję.
Co? jak się stało? — w krótkiéj, jasnéj mowie,
Powiedzcie! — błagam, każę.

Arcybiskup (wskazując naRaula).

On opowie.