Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/218

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Jafet.

Kogo?

Irad.

Ja nie wiém; znasz, czy ją kto zbada! —

Jafet.

Anah to chyba kocha Boga w Niebie;
O to spokojny jestem.

Irad.

Cóż ci nada,
Kogo bądź kocha? dosyć że nie ciebie.

Jafet.

Prawda, lecz ja ją kocham.

Irad.

Jam téż kochał.

Jafet.

Jestżeś szczęśliwszym, żeś przestał, jak mniemasz?

Irad.

Czyliż nim byłbym, gdybym jak ty szlochał?

Jafet.

Żałuję ciebie.

Irad.

Mnie? — Czemu?