Strona:Swetoniusz - Żywot Nerona (tłum. Ejsmond).djvu/3

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



W wolnej Polsce spotykamy najczęściej dwie rzeczy wolne: przekłady i żołądki. Wolny przekład ma przytem tę niewątpliwą wyższość nad żołądkiem, iż niestrawność jego mniej szkodzi zdrowiu: można go poprostu nie czytać.
Niewątpliwie niestrawną rzeczą w tłomaczeniach są natomiast komentarze, w których tłomacz, zdaniem własnem zawsze mędrszy od autora, a tembardziej od czytelników, stara się tym naiwnym stworzeniom wytłomaczyć, wyłożyć i udostępnić, co tamto naiwne stworzenie kiedyś, gdzieś o czemś napisało.
Rzecz polega na gruntownem nieporozumieniu: tłomacz rzadko kiedy mędrszym jest od czytelnika, chyba jedynie pod tym względem, że mu za przekład płacą, podczas gdy czytelnik musi za przekład płacić.
Tłomaczenie autorów starożytnych poprzedza zazwyczaj tłomaczenie się tłomaczów przed publicznością, dlaczego tych autorów przełożyli. Jeżeli cho-