Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


RZECZYWISTOŚĆ

Częstochowa to będzie, Sosnowiec czy Łódź,
U miejscowego ujrzę w zwierciadle fryzjera,
Jak na rzece dalekiej, która mglisto wzbiera,
Sunie wielka i czarna łódź.

W owem mieście tak samo jest, chociaż inaczej,
Ulice tu są dłuższe, albo bardziej wąskie,
Dziewczyna zamiast całej, ma zdartą podwiązkę,
Lecz nikt już nie płacze.

Tramwaje dzwonią często, potyka się koń,
Wlokąc ciężką dorożkę po zamarzłej grudzie,
Melancholio prowincji! Znowuż jacyś ludzie —
Przesłaniam skroń.