Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zanim, jak czaszki starców, pomarszczy się błona,
O, wskok z uwięzi!
Wygnane wiatru echem i gnane nad błonia,
Ponad gołe sztachety sterczących gałęzi.

O, niechby nasze głowy,
Męczeńskie i wzdęte,
Poszybowały, jako balon kolorowy,
W horyzonty, nazawsze okrutne i święte.

Niech zamiast drzew wiosennych jesiennych wzejdzie majaków krzew,
Rozpostrze się nad miasta i ulice spali,
A ujrzycie nad głową kroplę: kraśną krew,
Niknącą w chłodnej i pogodnej dali.