Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ELEGIA

Berberys się rumieni,
Jesion jesienią wzywa,
W nachmurzonej zieleni
Kobaltem nuci lira.

Elegia w chłodzie rosy
Wygina się łodygą,
Aż po ptasie niebiosy
Blask, szczebioty i dygot.

W znaku krwawym Skorpiona,
W popiele skrzy się rdzawa,
Ściele się rdzą strzępiona
Pod pasmo sierpu trawa.

Murawa czółno długo
Więzi lazurem śniedzi,
Aż się odezwą smugą
Dwie strugi w odpodziedzi.

Ługi niebieskie pieści,
Pleśnią przymrozku ścina,
Gdzie pieni kropla pieśni
Obłoczną ciemność wina.