Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗             ∗

Barwy przebiegłym palcem powiedz:
Mroczno-zielony bluszcz, potoki,
Wiejący jar, brunatne stoki,
Znieruchomiałe stada owiec.

Wreszcie ucieczkę. Łzy się leją,
Gdy bezpowrotne szumią deszcze,
O zmierzchu witam się z nadzieją.
Z mosiądzu szorstkie struny pieszczę;

By na spienionych oceanach,
O, samotności, w jęku mewy
Słyszeć: pasterskie ciągną śpiewy
Nad rudziejące kopce siana.