Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


NOC

Na jasne nie każ patrzeć dzisiaj gwiazdozbiory;
Stracisz wiarę i miłość, pogrzebiesz nadzieję;
Lotny podmuch nicości powoje owieje.
Powróćmy na pokoje i zapuśćmy story.

Długo czytać wypadnie. Tam świeca goreje
Nad uśpionym, nim Diana wzejdzie dookolna.
Wionie chłodem w policzki i srebro rozleje.
Idźmy pod gwiazdy we śnie. Czuwa północ polna.