Strona:Stefan Buszczyński - Kraszewski więzień i Niemcy.djvu/14

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    swoił? kto nareszcie zajrzał do tajników wielu serc, aby tam zobaczyć ziarna przez niego zasiane, zasoby siły którą wszczepił, a z nią poczucie obowiązku, wytrwałość, dążność do najwznioślejszych celów?
    Kraszewskiego mógł wydać tylko naród nasz, naród z całym ogromem wielkiej przeszłości, wielkiej chwały, wielkich cierpień, wielkiego posłannictwa. Uwięzić go mógł tylko tak nizko upadły naród jak Niemcy.
    Kraszewski to Polska cała! To Polska z jej żywotnością nadludzką, niespożytą, dziwną, — z jej męczeństwem niesłychanem w dziejach, — z jej wytrwałością niepojętą, — z nadzieją, z pewnością bytu na szczycie najwyższej potęgi ducha, w nieśmiertelnem ciele, ciągle zabijanem a nigdy niezabitem, odradzającem się wiecznie pod wszelakiemi postaciami, niezłomną, niepokonaną siłą woli.
    Uwięzienie Kraszewskiego to kopnięcie nogą Polski! To zniewaga dla całego narodu naszego, — to hańba dla zwycięzców, upojonych chwilowym tryumfem! Uwięzienie Kraszewskiego będzie wieczystą plamą na tle dziejów Europy, będzie najwymowniejszem świadectwem przewagi zwierzęcej siły a upodlenia niewolniczej społeczności!
    Któż dziś bezpiecznym być może w tem olbrzymiem więzieniu które się zowie Europą? kto może być pewnym swego życia, swojej własności, praw swoich? Miljony złoczyńców chodzi swobodnie, doznaje niemal opieki społeczeństwa; a to zdeptanie praw boskich i ludzkich wzbudzi na jakiś czas zajęcie, ożywi ciekawość i przejdzie bezkarnie jak wiele innych!...
    Gdyby obywatel Wielkiej Brytanji, gdyby lord jaki, albo dygnitarz potężnego państwa, albo bankier doznał takiej obelgi, Europa cała drgnęłaby z oburzenia i grozy. Wywieszonoby flagi okrętowe, rozpiętoby żagle na bojową wyprawę, zatrąbionoby wojenne hasła, spędzonoby niewolników tłumy dla pomszczenia zniewagi jednego. Widzieliśmy takie