Strona:Stefan Barszczewski - Czandu.djvu/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ROZDZIAŁ VII.
PALACZE OPJUM.

W rozwidleniu południowego Ałtaju, w sercu niemal dawnego chanatu Hun-un, owej ojczyzny Hunnów, stoi cichy monaster lamaicki.
Przez długie wieki wiedziano o nim tylko tyle, że jest, jak i inne, siedliskiem pobożnych lamów, gdy oto nagle sława jego zaczęła się szerzyć na północ i na południe, na wschód i zachód, docierając do stepów kirgiskich i do Chin, do mroźnej Syberji i Syjamu upalnego. Bowiem zabłysnął w nim, jak meteor nieznośnego blasku, hipnotyzując tłumy, chubilchan promienny, Bełtys lama, uznany powszechnie za bodisata, za nowe wcielenie Buddy.
Wcieleń takich znał lamaizm już wiele. Oddawiendawna czczono, jako największego chubilchana Mongolji, Czebzun-dambę-chutuchtę w Urdze; oddawiendawna cały świat lamaicki wie, że Dalaj-lama z Potali to wcielenie bodisata Awalokiteszwary, tworu Buddy Amitaby, a chubilchan Panczeń-Erdeni to nawet wcielenie samego Buddy Amitaby.