Strona:Rudyard Kipling - Zwodne światło.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Skoro zaś tak rzeczy stanęły, powiedz mi, jak się nazywasz — dorzucił Torpenhow.
— Heldar. Czy zostawiają mi pełną swobodę?
— Wzięli cię na próbę. Twoja rzecz wybór usprawiedliwić. Radzę, zamiast swobody, trzymaj się lepiej mojej osoby. Idę właśnie w głąb kraju z przeznaczoną tam kolumną, uczynię więc dla ciebie, co będzie w mej mocy. Daj mi kilka szkiców, tu już wykonanych, a poślę im od razu.
W myśli zaś dodał:
— Najlepszy to interes, jaki Centralnej Agencyi udało się zawrzeć kiedykolwiek, nie licząc, że i mnie przecież mają za psie pieniądze.
W ten więc sposób Dick, po odkupieniu się za pomocą końskiego mięsa i rozmaitych finansowo-politycznych układów, zaliczony został do Nowego a Czcigodnego Bractwa korespondentów wojennych. Członkowie jego posiadali niezaprzeczone prawo pracowania, ile tylko siły ludzkie wydołać mogą, oraz otrzymywania w zamian takiej zapłaty, jaką się Opatrzności i właścicielom Syndykatu wydzielić im spodoba.
Do przywilejów tych przybywają jeszcze z czasem, o ile druh okaże się tego godnym, in-