Strona:Rudyard Kipling - Zwodne światło.djvu/334

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


sławy i tryumfu, mógł zdobyć garść pieniędzy, którymi przykułby do siebie dziewczynę tę, by w towarzystwie jej zapomnieć snadniej o Maisie. Tymczasem szaleństwo występnej posługaczki niszczyło wszystko od razu, niweczyło nawet nadzieję, by obecność potwora tego była mu kiedy ulgą i rozrywką.
Najstraszniejszym szczegółem zbrodni, przez Bessie popełnionej, wydała mu się świadomość śmieszności, jaką się okrył w oczach Maisie. Kobieta przebaczy mężczyźnie zniszczenie pracy całego swego życia, jeżeli on w zamian miłość jej swą przyniesie. Mężczyzna łatwiej daruje złamanie miłości, życie całe trwającej, niż zniweczenie dzieła rąk swych lub umysłu.
Dick Heldar zaśmiał się z cicha.
— Bessie — mówił, — sprawa ta jest przestrogą, z nieba mi zesłaną, a zarazem słuszną karą z góry za to, co uczynić chciałem. Na Jowisza! teraz rozumiem, dlaczego Maisie uciekła wtedy! Trudno jej się dziwić, że wzięła mnie za obłąkanego. Więc cały obraz zniszczyłaś, zatarłaś? I powiedz mi, co cię popchnęło do tego?
— Byłam zła; ale teraz... teraz już gniew mój minął i nawet dziś żal mi szczerze...