Strona:Rudyard Kipling - O człowieku, który chciał być królem.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


uważana w domach krajowców za coś w rodzaju ducha domowego, ruszyła się na swej grzędzie i silnie zatrzepotała skrzydłami.
— Oto odpowiedź — rzeki Holden — Miau Mittu przemówił. On będzie papugą. Kiedy wyrośnie, będzie mówił potężnie, biegając z miejsca na miejsce. Miau Mittu nazywa się papuga w twoim języku — w języku Muzułmanów, nieprawda?
— I pocóż odpychać mnie tak daleko? — skrzywiła się Ameera z urazą. — Czemuż nie nazwać go z angielska — ale nie zupełnie. Bo przecież on jest i mój.
— Więc nazwij go Tota. To jest podobne do angielskiego.
— Aj, Tota! (Totta w języku „hindustan“ oznacza papugę), a to także jest papuga! Wybacz mi, panie mój, i puść w niepamięć, co było przed minutą, ale przecie w samej rzeczy chłopaczek nasz jest zamały, aby mógł dźwigać całe brzemię imienia Miau Mittu! Niech się nazywa Tota — nasz mały Tota! Słyszysz, maluśki? Maleństwo, ty jesteś Tota!
Dotknęła zlekka policzka dziecka, które zakwiliło cichutko, tak że Ameera musiała je wziąć na ręce i uspokoić przecudownym rytmem „Are Koko, Dżare Koko“, który opiewa:
— O, wrono! Idź wrono! Dziecię usnęło