Strona:Respha.pdf/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ładne pieśni. Ale ona w cale nie ma głosu, ani słuchu. Mruczy coś i tyle.
— Co ona teraz śpiewa? — zapytałem jeszcze.
— A zaraz panu powiem.
Znów uchyliła drzwi i na chwilę poszła do drugiego pokoju.
— Śpiewa „Płaczcie anieli“, — rzekła wróciwszy.
— Co to jest „Płaczcie anieli“?
— To jest taka pieśń na wielki post. Smutna. O śmierci pana Jezusa. Teraz przecie jest wielki post.
— A Kasia nie śpiew a wesołych pieśni?
— Nigdy. To dziwna dziewczyna. Chce pan, to coś o niej opowiem.
— Proszę.
— Ona jest ze wsi. Stara sprowadziła ją przez jakichś swoich znajomych. Kasia nie wiedziała nic o tem, co tu u nas się wyrabia, a jak się dowiedziała, to dalej płakać i powiada do starej: „Ani jednego dnia nie będę“! Stara na to: „To idź do djabła“. — I zaczęła Kasia pakować manatki, a my z Andzią żałowałyśmy, że odchodzi, bo taka cicha — jednem słowem dobra dziewczyna. Poszłyśmy do kuchni, posiadałyśmy i patrzymy jak ona się szykuje do drogi. Andzia się rozżaliła i zaczęła płakać i prosi Kasię — zostań. „Tyle — powiada —