Strona:Respha.pdf/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


gdym świadom losu swego i Jonatana i na ziemię tę i wszystkie jej rzeczy patrzę jakbym już był od niej oderwany, — mówię ci, że godniejszego nad Dawida nie masz w Izraelu.
— Saulu mój, złe duchy kraczą nad tobą. Powiedz kto ci to wszystko oznajmił?
— Śmierć swoją czuję w sobie i rad jestem, że ochłodę mi przyniesie bo wszystko w mnie spalone jakieś i żar mam na ustach. A wczoraj duch Samuela, którego mi wieszczka z Endor wywiodła, potwierdził że dziś jeszcze ja i Jonatan z nim się połączymy. I temu rad jestem bo sprawę moją z Samuelem przed sądy boskie wyprowadzę.
— Przecz-że mi mówisz te wszystkie słowa, które sieką mi serce. Wziąłbyś włócznię i przebił mnie. Proszę cię o tę łaskę, niech nie wdziewam szat wdowich po tobie.
— Będziesz żyła Respho dla chłopiąt naszych.
— Nie mówisz prawdy. Jeśli Dawid królować ma, pierwsze co uczyni pomny twej nienawiści — to zgładzi syny twoje.
— Nie. Słuchaj Respho, bo to właśnie przyszedłem ci oznajmić. Było to nieopodal jaskini na puszczy Engaddy, gdzie Pan podał mnie w ręce Dawida a on przecież m nie nie zabił — i tam mi zaprzysiągł że nie wygubi nasienia mego po mnie i nie wytraci imienia mego z domu ojców moich.