Strona:Respha.pdf/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


To przysiągł i tom ci miał oznajmić. Żegnaj Respho. Byłaś mi wonna jak snop mirry, miła jak lilije. Ostańcie z Panem.
Poszedł. Na usta jego zgorzkniałe, gdy raz ostatni obejrzał się za siebie, wydostał się uśmiech tego, co zbył rzeczy świata...
I tegoż dnia, gdy ukojny i cichy zapadał wieczór, z skalnych urwisk Gielboa widząc porażkę Izraela, przebił się Saul swym mieczem. By snać wrogowie „nie czynili igrzyska“ z niego...
Tak umierają królowie, których królestwo nie z pomazania tylko, lecz z własnego ich ducha wykwita, przeto hardzi do ostatka.

V.

Zasiadł na tronie król Dawid. I ten z pośród pasterzy, od ziemi wzięty lecz z innych jej pokładów.
Śmierć Saula i Jonatana pozwoliła mu odsłonić pomazane czoło i uwieńczyć je koroną. Na wieść tę ujął harfą i cieniom prześladowcy swego, oraz druhowi wyśpiewał cudny, natchniony hymn:
„O góry Gielboa! Niech rosa i deszcz nie upada na was, niech nigdy na stokach waszych nie zazielenią się pola, albowiem tam porzucona jest tarcz mocarza, tarcz Saulowa. Nad orły lekciejsi, nad lwy mocniejsi byli Saul i Jonatan; miłujący się