Strona:Respha.pdf/199

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nienia „Prawdy“ i „Ogniwa“ i szczycę się faktem spółpracownictwa w nich mego, lecz nie jego owocami.

∗             ∗

Daleko odbiegłem od naszego ogródka w Lublinie, wrócić zaś tam na krótko przed końcem jeszcze muszę, pokołowawszy przedtem — zwyczajem swoim — nieco. Jedną z wstrętnych i bezecnych na świecie rzeczy tak w objaw ach swych zewnętrznych jak treści, jest to co pod różnemi mianami — trywialności, pospolitactwa, gburostwa, grubijaństwa, brutalności, nieposzanowania innych, przemocy — do jednego sprowadza się jądra i najdobitniej nazwać „chamstwem“ — tylko że chamskie również tego wyrazu pochodzenie czyni go niemiłym. Dla uniknienia superlatywów i pytania czy może być coś jeszcze bardziej godnego wzgardy i nienawiści, najlepiej zastanowić się czy czasem wszystkie na nienawiść zasługujące rzeczy nie sprowadzają się do jednego mianownika z wyraźnemi oznakami „chamstwa“. Tak sądzę. Wszelki egoizm, w szelka nietolerancyjność, wszelka przemoc nad ciałem i duchem mieści w sobie pierwiastki chamstwa, które nie mniej jest wstrętne i w zewnętrznych formach spółżycia, w postaci nieokrzesania i gburostwa. Jest chamstwo wszędzie, gdzie niem a dobra; jest widmem złowrogiem,