Strona:Respha.pdf/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


skąpego materjału, a przeto i ostrożną i nieupierającą się przy swoim i uważną, by — nie urazić.
Kobieta je st szczerą jako matka, jako pracownica — i jako prostytutka. W matce odzewa się szczerość całej przyrody; w pracownicy szczerość tych pierwiastków, które jako naturalne jej bogactwo rozstrzygają sprawą jej wyzwolenia. Bo ktoś gdzieś spiera się o jej prawa. O na tym czasem pracuje. I skoro praca, której się dotknęła, płynie z niej w sposób prosty, naturalny i konieczny, jak źródło, które trysnąć musi bez wzglądu na zatykający je palec lub szmatą, — więc gadania o jej prawach są zwykłą kołowacizną bezwładu, którego zawsze to boli, gdy coś płynie, tryska i odbiega od niego.
W prostytutce jest szczerość kobiety, która nie oszczędzając siebie i „jego“ — pokazuje jaką ją chciał mieć mężczyzna. Ten, który namawiał ją do zdrady — gdy była cudzą kochanką, do wiarołomstw a — gdy była żoną innego, a zarazem oplatał ją siecią zakazów w imię jedynej zasady że miło jest wziąć cudzą żonę — nie miło dać swojej — i nauczył katechizm u małżeńskiego, t. j. sztuki przypodobania się jemu przed — i po ślubie. — Otóż prostytutka powiada: „Patrz-że teraz w jaki sposób zdołałam pogodzić sprzeczne twe żądania z memi niezaprzeczonemi prawami. Chciałeś ciała cudzych kochanek i żon, masz je i to bez obowiązku zaślubienia, który