Strona:Rabindranath Tagore - Pieśni ofiarne.djvu/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


20.

Tę, która w głębiach pozostała bytu
Mojego, w zmierzchach jawy i zachwytu,
Tę, która nigdy, nigdy swej zasłony
Nie odchyliła w ranek rozświetlony:

Tę w darze Tobie ostatnim, mój Boże,
Zamkniętą w pieśni mej ostatniej złożę.

Próżno ją mową zaklinałem różną,
Rozum wyciągał ramiona napróżno...

Schodziłem kraje, przerżnąłem wód fale,
W sercu ją mego serca nosząc stale, —
Krążyły wokół niej, jak pszczół rój złoty,
Mojego życia upadki i wzloty.

Ponad me myśli i ponad me czyny,
Ponad marzenia i snów mych wyżyny,
Wyniosła swoje królewskie znamiona,
Zawsze samotna i niedosiężona.