Strona:Poezye cz. 2 (Antoni Lange).djvu/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale dziś jeszcze pieśń moja nie dosięgła tych granic. Dzisiaj pieśń moja jest pragnieniem pieśni — jest stawaniem się pieśni...
Użycz mi, o bogini na szczycie góry niebotycznej — sił nadludzkich, abym mógł zapory wszystkie zwyciężyć — aby mój lot twoich wyżyn dosięgnął — aby moje pragnienie pieśni z tobą się zlało — w twoje kształty się wcieliło.
Użycz mi swoich łask, o bogini na szczycie góry niebotycznej, abym mógł wyśpiewać moją pieśń prawdziwą — moją pieśń najwyższą — moją pieśń absolutną...
Czyż stanie się kiedy to, co się staje?