Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/098

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I igrzyskiem jej będą wasze łzy i szlochy...
Zdepcze was i wasz rydwan zasiądzie zuchwała.

A was wciąż ścigać będzie na jawie i we śnie
Wizya nagiej kobiety — jedna i jedyna,
Przeklęta, upragniona, słodko i boleśnie,
Kryjąca jad wężowy w swoich ust czereśnie —
Nie nasycona harpija, naga Messalina,
Która kąsać was będzie na jawie i we śnie...

W każdej kropli krwi waszej, w każdem tchnieniu łona,
W każdem zadrgnieniu pulsów, w myśli — żądzy — czynie,
Jak cień, jak treść dusz waszych, w waszą jaźń wcielona,
Jako sfinks, jak niewola — wszędzie, zawsze — ona,
Siostra śmierci, iść będzie z wami, aż zaginie
Każda kropla krwi waszej, każde tchnienie łona!

Ona duch wasz bezsilny pogrąży w malignie,
Wasze żyły wysuszy i wyssie wam mózgi,
Aż od jej pocałowań wasza krew zastygnie,
Aż was śliną pogardy niemocnych doścignie,
A wam rozkoszą będą te hańbiące rózgi,
Gdy się wasz duch bezsilny pogrąży w malignie.

Lecz wam ciałem i duszą staną się te siecie
I aromat nagości tej. Ha, — nie poczęta-ż
W waszych mózgów spróchniałych bezdusznym szkielecie
Ta potworna bogini, co wam ducha zgniecie
I na nieodwołalny powiedzie go cmentarz?
Bezpowrotną otchłanią wam będą te siecie.

Dość już was! Dość już waszych prawd krzywoprzysiężnych!
Czy słyszycie, jak tętnią dziejowe gościńce?
Słyszycie! Jakiś wylew potęg bezuprzężnych!
Wrzawa tłumów na życia bój nowozaciężnych,