Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/068

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Oto biegnie dziewczyna w rezedzie kąpana:
To były jej perfumy — cząstka jej istoty;
Idzie druga w granaty jej sukni odziana,
Trzecia ma jej kapelusz i jej warkocz złoty.
Jedna ma jej spojrzenie — druga włos jej płowy —
U tej — jak u niej — warga różą się szkarłaci,
Tamta ma jej postawę — ta jej chód królowej —-
I znajduję jej postać w tysiącu postaci.
A przechodnie wciąż, zda się, że gadają o niej —
Wszędy słyszę jej imię — widzę jej spojrzenie —
I błądzę w jej postaci — w jej uśmiechu — woni —
Widzę ją — czuję — słyszę — — —
Cienie — cienie — cienie!