Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/036

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z EROTYKOW


I.

O, nie pytaj mię, błagam cię, dziewczyno,
Czym ja cię kochał? Niech nam chwile płyną
Błękitnych marzeń pół senną krainą!

O, nie pytaj mię, błagam cię, wybrana,
Jakem cię kochał? Jakaś moc nieznana
Zgięła przed tobą me drżące kolana.

O, nie pytaj mię, błagam cię, aniele
Dlaczegom kochał? Póty serc wesele,
Póki nie dotkną jego zórz skalpele.


II.

Jeżeli kochać, to kochać namiętnie,
Nie rozważając jak ogień wytryska,
Z zamkniętem okiem lecieć w żar ogniska —
Jak żywiołowe siły — bezpamiętnie!

Niech miłość płonie w krwi bezwiednem tętnie,
Niech niema czasu — miejsca — ni nazwiska!
Jeżeli kochać, to kochać namiętnie,
Nie rozważając jak ogień wystryska.