Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wówczas powstaną gmachy; rodzina wesoła
Zaczęte wielkie dzieła Ojca skończyć zdoła[1];
Strudzony dziedzic w cieniu swej winnicy siędzie,
Ręka siejąca ziarno, owoc zbierać będzie.
Pasterz pędząc swą trzódkę, cały się zdumieje[2],
Jak pustynia lilije i zioła wyleje,
W królestwie czczego piasku i mchu, on zdziwiały,
Usłyszy wód harmonią ciekących ze skały.
Na głazów wierzchach, smoków siedliskach wieczystych,
Mnożyć się będą rody sitowi błotnistych,
Gdzie głogi zalegały piaszczyste doliny[3],
Zaszumi kształtny bukszpan i rosłe jedliny.
Gdzie tarn się szerzył, palma wzniesie się wspaniała,
I tam mirty zapachną, gdzie mdła trzcina drzała.

  1. Jzajasza LXV 21. 22.
  2. Jzajasza XXXV 1. 7.
  3. Jzajasza XLI 19. i LV 13.