Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/73

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ani go napotkać chciałem,
Ani o zemscie myślałem.
On — moich nieszczęść przyczyna,
Na grobie żony i syna;
I w tej chwili do mnie kroczy,
Kiedy we łzach moje oczy!
Pomni sumienie — Bóg na to poglądał,
Nieprzebaczyłem — gdym przebaczyć żądał.
Serce moje nie dotrwało,
Świętej nadziei którąm duszę sycił;
Za uzdem rumaka schwycił,
Czy mię poznajesz ty ziemi zakało?
Groźnie we mnie się wpatruje
Szablę dobyć usiłuje,
Kindżał wtenczas z sobą miałem,
I on ziemię skrwawił ciałem.