Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


IV.

„Smutnym przybył w tę zaciszę,
Może nieraz moje łkania,
Przerwały wam towarzysze,
Modły i święte dumania.
Ojcze — w życia mego kwiecie,
Poznałem wszystkie gorycze;
Sierotą rosłem na świecie,
I mnie nieznane Rodziców oblicze.
Nie lubiłem w życia wiosnie,
Fraszek nęcących młodziany;
Gdy się koledzy bawili radośnie,
Jam się błąkał zadumany.
Nie miałem s kim czucia dzielić,
Ni się smucić, ni weselić.