Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


„Jesteś panią twych uczuć — nie mogę ich wzbronić,
„Lecz wielką tajemnicę muszę ci odsłonić;
„Słuchaj i zadrzyj — los twój nie jest ci swiadomem,
„(Temi słowy zatrwożył dziewicę jak gromem).
„Gdyś się rodziła matkę objęły
„Na głosy jej cierpienia, na jej płacz niewieści,
„Przyleciał lud, schodzą się kobiety okolne,
„Prosząc Boga, wszyscy łzy ronią mimowolne.
„Pierwsi lekarze, rady złożyli tajemne,
„Użyto wszystkich srodków, wszystkie nadaremne„
„Naprzód lekarze rzekli niemasz już sposobu
„Z dziecięciem we wnętrznościach musi iść do grobu,
„A wszyscy powtorzyli, nie masz już sposobu,
„Z dziecięciem we wnętrznościach, musi iść do grobu,
„Noc była — wszędzie cichość — jam w świątyni czuwał,
„Kaganiec słabe światło po ścianach posuwał,