Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Wchodzi człek z bladém licem i smutném wejrzeniem,
„Będący raczej zmarłem, niż żywém stworzeniem,
„W twarzy przyniosł tę rospacz taki ból powiadam,
„Jaki okazał pierwszy człek nieszczęsny Adam,
„Gdy mu Anioł ogłosił Boga roskazanie,
„Aby natychmiast Rajskie opuścił mieszkanie.
„Przed obrazem Maryi, cudami licznemi,
„Szeroko rozsławionym, krzyżem legł na ziemi;
„I rzekł Ty panująca na niebiosów szczycie,
„Ratuj... Jeśli ocalisz, i matkę i dziecię,
„Niech to dziecie twą będzie własnością niewziętą,
„Niechaj w Klasztorze spiewa chwałę twoję świętą;
„To był twój Ojciec... Niebo słuchało przesięgi,
„Serafiny ją, w wieczne zapisały Xięgi,
„Gdy powrócił do domu na najpierwszym progu,
„Spotkał go krewny i rzekł „Składaj dzięki Bogu,