Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


To, jako w roskosznym Maju,
Wśród cienistego Filomela gaju,
Wylewa czarowne tony,
Przy bladém świetle xiężyca,
A jej głos pieszczony,
Dziwi i zachwyca.

VI.

O Kraju! żalów twoich zwiększa się przyczyna,
Oto wiernego utraciłeś Syna!
Ale przestańmy łzy ronić,
Przestańmy chwiać się pod tym wielkim ciosem,
Czas cnocie, Xięgę, nagrody odsłonić;
Czas cieszyć chwały odgłosem.
Kiedy węzły życia pękły,
Duch Felińskiego niezlękły,