Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdy przejęta wieczności szczęściem doskonałem,
Wzywam imienia Stwórcy mojego z zapałem;
Przychodź w tenczas w występne uzbrojony męstwo,
Nad chwiejącą się duszą otrzymać zwycięztwo!
Łagodnym blaskiem oczu, zagładż z mej pamięci,
Ową szczęsliwość niebian, która duszę nęci;
I gdym cała wielkością Stwórcy przenikniona,
Przyjdź! i z mojego Boga wyrywaj mię łona!.

Com wyrzekła nieszczęsna? Ach! zostaw mię samę;
Niechaj góry położą nieprzebytą tamę;
Niech nas morza rozdzieli przestwór niezmierzony;
Dwie obszernego świata zamieszkajmy strony;
Gdy czysta miłość Boga gasi ognie moje,
Jednem s tobą powietrzem oddychać się boję.