Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/107

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Tu pod niemi młodości spoczywają szczątki!
Ona świetne Cezarów zwiedzając pamiątki,
Przebiegłszy swą nieśmiałą myślą przeszłe wieki,
Gdy sledzi jako czasu niewstrzymanej rzeki,
Sama wielkość staje się ofiarą i plonem,
Skon swój z starego świata połączyła skonem.

Rzymie! czyliż się równo twój Gienijusz sroży,
Na blaski bohaterstwa i na wdzięki róży?
Zawszeż twa ziemia będzie niedolą wsławiona?
Tam potęga skonała, i tam piękność kona!

Uprzedzona westchnieniem i łzami naszemi,
Powróciłaś nakoniec do ojczystej ziemi.
Powróciłaś do lubych rodziców i braci,
Ale na jakim wozie! i w jakiej postaci!