Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jeszcze łza pocieszenia w jej oku zabłysnie,
I z dawną was czułością do serca przycisnie.

Ciało me słabnie. Już mię cień śmierci okrywa,
Zdasię iż to więzienie około mnie pływa.
Umieram. Ty łzy lejesz? uspokój się Synu,
Biedniście lecz nie macie sromotnego czynu.
Idź zawsze drogą prawdy, to jest cnoty droga,
Kochaj ludzi jak braci, kochaj twego Boga.

Jeszcze mam jedną żądzę; wyznać ci ją trzeba,
Tyrani co mi z skąpstwem dawali kęs chleba,
Kiedy umrę zapewnie tu o mnie zapomną,
Synu! uczcij posługą zwłoki moje skromną.
Niech me ciało wojennej niosą bracia chwały,
Niech będzie mój przyjaciel wierny mój koń biały.