Strona:Poezye Katulla.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
XII.
DO LUBOWNIKA CUDZYCH CHUSTECZEK.

Słuchaj, Azyniusie! ty lewej przy stole
Nie najlepiej używasz w biesiadników kole:
Nieuważnym pocichu zabierasz chusteczki.
Myślisz, że to szyk wielki? — Głowo pełna sieczki!
Nie wiesz, że to rzecz brzydka i brudna nad miarę?
A jeśli mnie nie wierzysz, dajże bratu wiarę,[1]
Coby te wszystkie sprawki braciszka ciemięgi
Chętnie za talent[2] kupił, bo jest chłopiec tęgi.
Więc albo dobrowolnie oddaj, co nie twoje,
Lub hendekasylabów[3] puszczę na cię roje.
Wprawdzie chusteczka nie jest kosztownym towarem,
Lecz ją od przyjaciela otrzymałem darem.

  1. XII. — dajże bratu wiarę — tym bratem będzie prawdopodobnie G. Asynius Poliio, wódz, statysta, poeta i historyk współczesny Cezarowi.
  2. za talent... tyle co: za grube pieniądze (talent znaczył mniej więcej 2500 złr. w. a.).
  3. Lub hendekasylabów i t. d. Hendekasylaby (dosł. jedynastozgłoskowce) były to wiersze używane chętnie w satyrach osobistych.