Strona:Poezye Katulla.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.


Niech sobie żyje z gachami szczęśliwa,
Setka ich naraz w domu u niej bywa;
Każdemu sprzyja, choć w sercu nie lubi,
I chytrze gubi.

Mnie niech da pokój: czar prysnął, jam wolny;
Zdeptana miłość zwiędła jak kwiat polny
Na skraju łąki, gdy pług mimochodem
Zarwie go spodem.





    XI. — Ponieważ o wymienionych tu pośrednikach Lesbii Katull zawsze się tylko drwiąco i szydersko wyraża, przeto i w tym wierszu nieinaczej się do nich odzywa; myśl: »Natręty, cobyście poszli za mną nawet na krańce świata, powiedzcie natrętnej kobiecie« i t. d.