Strona:Poezye (Odyniec).djvu/594

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


UŁAMEK Z ELEGII.





Richer than wealth, prouder than garment’s cos
Thy love is better than high birth to me,
And havig thee, of all men’s pride I boast
Shakespear. Sone.


Często, o! luba! gdy w światowém gronie,
Niepostrzeżony albo zapomniany,
Stojąc samotnie i marząc na stronie,
Z żalem i dumą walczę na przemiany:

„Cóż, że nikt z tłumu, dla mnie, ni dla siebie,
Widząc samego, nie przystąpi do mnie?
Rozmowa moja miłą jest dla ciebie!
Gdybyś tu była, pomniałabyś o mnie!“ —

Wtém drzwi się przemkną, ty wejdziesz do sali,
W całym i strojów i wdzięków uroku;
Gdy, co mi czołem skinąć żałowali,
Zewsząd z pokorą żebrzą twego wzroku,

Lub na twą drogę cisną się natrętnie;
A ty oziębła idziesz między zgrają,
A twoje oczy — niby obojętnie
Błądząc wokoło — wiém, że mnie szukają;