Strona:Poezye (Odyniec).djvu/579

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


OSTATNI TOAST.



I.

Ha! jeszcze toast! nalewajcie wkoło!
Lecz chwila krótka, trzeba pić z pośpiechem.
Wesoło tylko, proszę was, wesoło!
Lżéj się jest żegnać, żegnając z uśmiechem.

Niech żal, co na mnie z łzawemi oczyma,
Towarzysz drogi, czeka za wrotami,
Z waszą pamięcią nic wspólnego nié ma;
Poznam go naprzód — rozstawszy się z wami.

Tyleśmy słodkich z sobą lat przeżyli,
Oby ich szereg wspominając długi,
Nikt z nas nie znalazł jednej takiéj chwili,
Któréjby przeżyć nie śmiał już raz drugi.

Nalewaj! wino niech smutek ukoi!
Nie chcę się smucić, póki bawić mogę. —
Za zdrowie wasze, przyjaciele moi!
Wy za szczęśliwą przyjaciela drogę!